9°

Nowa Ruda

Menu

Kanal RSS

 Reklama  
  O-MIESCIE: Rozwój przemysłu i rzemiosła
Na przestrzeni wieków w Nowej Rudzie rozwinęły się trzy główne gałęzie rzemiosła i przemysłu. Mowa tu o włókiennictwie, przemyśle wydobywczym, oraz poligrafii. Najstarszą historię posiada włókiennictwo, które rozwijało się od czasów powstania miasta. Ze względu na niesprzyjające warunki glebowe i klimatyczne osadnicy trudnili się w większości hodowlą owiec a co za tym idzie tkactwem wełnianym. Jak donoszą dokumenty sprzedaży dóbr noworudzkich z 1352 r. dominującą dziedziną była hodowla. Uprawa rolna plasowała się na dalszym planie. Znaczące dla rozwoju tkactwa było panowanie członków rodziny von Donyn, którzy byli panami dziedzicznymi miasta przez niemal 120 lat. Nadali tkaczom liczne przywileje, między innymi statut cechu rzemieślniczego sukienników z 1416 r., co sugeruje rozwój tej dziedziny i przejście od prymitywnego tkactwa do sukiennictwa i bardziej zaawansowanych technologii wytwarzania.

Do XIX wieku Nowa Ruda na 4500 mieszkańców liczyła 500 mistrzów sukienniczych. Kres bujnego rozwoju tej dziedziny przyniosły wojny napoleońskie, poprzez blokady rynku zbytu doprowadziły do upadku sukiennictwa, taka sytuacja nie tylko dotyczyła rynku noworudzkiego, ale i innych miejscowości. Dlatego też w 1827 r. w mieście nie odnotowano ani jednego kupca czy fabrykanta, a 415 z 503 mistrzów borykało się z problemami finansowymi. Impas został przerwany dopiero około połowy XIX w. W tym czasie nastąpiło ożywienie przemysłu włókienniczego. Poza tkactwem indywidualnym powstały zakłady Rothiga Raphaela i Jordana, które zatrudniały przy bezpośredniej produkcji 1000 osób. Sektor indywidualny liczył 1600 samodzielnych tkaczy i 2600 pomocników. Zakłady włókiennicze powstały w Nowej Rudzie, Drogosławiu, Ludwikowicach, Włodowicach, Ścinawce Średniej oraz Radkowie. Wielkie znaczenie dla tej dziedziny miała inwestycja Wilhelma Jordana, bowiem w 1839 r. założył w Berlinie swoją firmę, następnie kupił odbudowaną fabrykę sukienniczą w Drogosławiu, instalując tam nowoczesne mechaniczne krosna, sprowadzone z Wielkiej Brytanii. Biuro i składnica materiałów mieściły się w Berlinie przy ulicy Klasztornej. Wilhelm Jordan zrezygnował z prowadzenia firmy w 1873 r., interes przekazał na ręce syna, Rudolfa, ten z kolei przeniósł biuro i składnicę materiałów do Drogosławia. Firma z biegiem lat przeszła pod władanie syna Rudolfa – Reinholda. W tym czasie zakład przeżył kolejną modernizację, nowy właściciel wspomagany przez synów Günthera i Ernesta rozbudował fabrykę tak, iż o ile w roku 1857 powierzchnia produkcyjna liczyła 400 metrów kwadratowych to w 1927 - 6300. Od 1907 r. w obręb fabryki wchodziła farbiarnia, wybielarnia i wyklańczalnia. Cały kompleks obsługiwany był przez turbinę liczącą 350 KM zasilaną z elektrowni w Ścinawce Średniej. Produkowano tam materiały materacowe oraz inlety. W Ludwikowicach funkcjonowała fabryka należąca do Franza Kalzera założona w 1848 r. Produkowano tam tkaniny bawełniane i farbowano len. Przetrwała do lat 90. XX w. i była włączona w skład Zakładów Przemysłu Jedwabniczego “Nowar”. Po II wojnie światowej zniszczono fabrykę sukienniczą we Włodowicach, a pozostałe fabryki zmieniły profil produkcyjny. Nowa Ruda do lat 90 była centrum jedwabnictwa syntetycznego.

Kolejną gałęzią przemysłu w Nowej Rudzie, młodszą od sukiennictwa, acz istotniejszą był przemysł wydobywczy. Rozwój górnictwa zapoczątkowano bardzo wcześnie, ze względu na to, iż pokłady węgla znajdowały się tuż pod powierzchnią ziemi. Łatwość wydobycia kopaliny, oraz dostępność do opału przyspieszyły proces powstawania kopalni. Odkrycie węgla na tym terenie opisuje kilka legend. Według jednej z nich, pokład odkrył miejscowy pastuch, który wrzucił do ogniska kawałki czarnego kamienia, i kiedy spostrzegł, że zajęły się ogniem, podtrzymywał dzięki nim ognisko przez długi czas. Kolejna z legend mówi, że węgiel odkryli myśliwi, którzy w pogoni za lisem dotarli do jego nory, wykopanej w pokładzie kopaliny.

Procesy tworzenia węgla odbywały się w śródlądowym zapadlisku, składającym się z kilku zbiorników wodnych. Osadzanie pokładów węgla było przerywane, poprzez częste ruchu górotwórcze i działalność wulkanów. Poprzez działanie wymienionych czynników pokłady na tym terenie są cienkie. Grubość oscylowała od 0,5-1,5 m, niekiedy pokłady były 2, lub 3 metrowe, jednak stanowiły swoistą rzadkość. Ponadto wydobycie kopaliny utrudniało nasycenie węgla dwutlenkiem węgla i metanem, a także częste uskoki. Niesprzyjające warunki zmuszały eksploatujących pokłady górników, do schodzenia na coraz większe głębokości. Dlatego też, po wyczerpaniu łatwo dostępnych złóż, musiano budować skomplikowane systemy sztolni i szybów.

Pierwsze kopalnie wyposażone były w szyby o głębokości sięgającej 20-30 m. Dziś sięgają nawet 800 m. Sztolnie w kopalniach miały różną długość, np. sztolnia “Aleksander” w bożkowskiej kopalni, pochodząca z 1809 r. miała 5 km długości, wykorzystywano ją do lat sześćdziesiątych XX w. Wiadomości o najstarszych kopalniach datuje się na 1434 r., zawarte są w dokumencie wykonanym z 24 arkuszy białej skóry zaopatrzonym w okładki z metalowym zamknięciem zamykanym na kłódkę. Dokument ten zwany był “zamkniętą księgą” i zawierał akty prawne. Pierwszy zapis donosi, iż 22 lipca 1434 roku Piotr Hufnayl zrzekł się kopalni węgla położonej w Czerwieńczycach na rzecz wójta, przy przekazaniu obecni byli wójt, radni i przysięgli miasta Nowa Ruda. Kolejny dokument upamiętniający działalność przemysłu węglowego na opisywanym terenie dotyczył kopalni “Joseph” i pochodził z 1491 r. stanowił akt dzierżawy kopalni położonej na Zaciszu i odnosił się przekazania obiektu przez Barbarę Heynisch na rzecz Pawła Heinricha. W 1491 r. wniesiono kolejny zapis do “Zamkniętej Księgi”, dotyczył dzierżawy kopalni przez Wenzla od ówczesnego właściciela miasta Stillfrieda. Kopalnia węgla kamiennego, która była własnością Pawła Heyricha. Przeszła w ręce jego syna w 1571 r. Heyricha zwano Węglarzem, co udokumentowano w zapisach z 1590 r. fakt ten sugeruje, iż rodzina Heyrich długo trudniła się wydobyciem surowca. Stillfried Starszy zawarł umowę z “Węglarzem”, na uruchomienie kopalni zlokalizowanej na Zaciszu (dzielnicy Nowej Rudy), za połowę zysku. Była to druga transakcja, bowiem wcześniej Henryk Heyrich zawarł umowę z kmieciem węglowym Wenzlem, na uruchomienie starej kopalni, jednak ustalenia nie zostały sfinalizowane. W opisanej dzielnicy miasta w owym czasie funkcjonowało kilka kopalń. Działały także w okolicznych wsiach, między innymi w Bożkowie. Istnienie tej kopalni dokumentuje zapis zawarty w księdze gminnej z 1545 r. Dokument uwierzytelniający sprzedaż Słupca również zawierał wzmiankę o kopalni, dokument pochodzi z 1663 r. Podobny dokument pochodzi z 1681 r. Interesującym dokumentem pochodzącym z XVI w. jest sprawozdanie starosty Hrabstwa Kłodzkiego z 1549 r. w owym dokumencie kopalnie na tym terenie opisywane są jako bardzo stare.

Wagę przemysłu w tym czasie potwierdzają również mapy, sporządzone przez śląskiego kartografa Jonasza Scultetusa w latach 1626-36. Na mapach z tego okresu w Nowej Rudzie zaznaczono cztery kopalnie. Okręg noworudzki, klasyfikowano jako mniejszy, z dwóch istniejących w Dolnośląskim Zagłębiu Węgla Kamiennego. Większy stanowi okręg wałbrzyski. W roku 1768 Zagłębie Wałbrzysko - Noworudzkie liczyło 15 kopalń. Od 1811-1899 liczba działających obiektów wahała się od 29-48. W okolicach Nowej Rudy w 1862 r. naliczono 32 pola górnicze, z tego funkcjonowało 9. Wynalezienie maszyny parowej przyniosło przełom w działalności miejscowych kopalni. W kopalni “Ruben” (przemianowanej po II wojnie światowej na kopalnię “Nowa Ruda”) zainstalowano parowe maszyny wyciągowe w latach 1853-1873. Owe wyciągi zastąpiono elektrycznymi dopiero w latach siedemdziesiątych XX w. Istotnym wydarzeniem, związanym z przemysłem węglowym, było odkrycie łupków ogniotrwałych. Miało to miejsce w 1868 r. Natychmiast po tym wydarzeniu nastąpiła budowa prażalni łupków, obiekt funkcjonował od rozpoczęcia inwestycji w 1870 r. przez niemal 100 lat . W roku 1880 na terenie Nowej Rudy funkcjonowało sześć kopalń tj. “Frischau” w Bożkowie, “Ruben” w Nowej Rudzie, “Rudolf” w Przygórzu (właścicielem był hrabia Magnis), “Wacław” w Ludwikowicach i “Johann-Baptista” oraz “Concordia” w Słupcu.

Kolejną, istotną gałęzią przemysłu na terenie miasta była poligrafia. Początki “czarnej sztuki” sięgają 1842 r., bowiem w tym roku Wilhelm Wenzel Klambt rozpoczął drukowanie własnej gazety, obejmującej swym zasięgiem całą Ziemię Kłodzką. Zbudował małą drukarnię, jednak technologię, której tam używano można porównać do maszyn z czasów Guttenberga. Pomimo trudności technicznych zaczęto tam wydawać niewielką gazetę “Hausfreund” (Przyjaciel domu). Pismo liczyło od 4-6 stron objętości, a nakład wynosił zaledwie 500 sztuk. Z czasem gazeta zdobywała nowych czytelników, o ile w 1844 r. nakład wynosił zaledwie 450 egzemplarzy, to w trzy lata później wzrósł aż do 1200. W połowie XIX wieku gazeta przechodziła trudności, bowiem jej właściciel swobodnie wyrażał swoje poglądy na temat rewolucji berlińskiej. Wydawca stracił koncesję, jednak z czasem przywrócono mu prawa do wydawania pisma. Już w 1866 r. syn Wilhelma, Hugo Klambt stworzył nowy tygodnik “Der Hausfreud für Stadt und Land” Wydawane w Nowej Rudzie pisma miały interesującą treść, na ich łamach poruszano sprawy związane ze sztuką, kulturą, ówczesną nauką. Nie zabrakło w nich miejsca dla spraw związanych z problemami lokalnymi i promocji turystycznych walorów Ziemi Kłodzkiej. Z biegiem lat drukarnia została zmodernizowana, a pierwotny tytuł zmieniono na “Der Hausfreund im Glatzer Gebirge”. Nakład nieustannie wzrastał, w 1880 r. “Przyjaciel domu” miał 15 000 czytelników.

Wenzel Klambt zdobył wielki szacunek wśród mieszkańców Nowej Rudy, którzy zwali go “starym Klambtem”. Poświęcił gazecie niemal całe życie. Zmarł w 1883 r. a przyjaciele urządzili mu wystawny pogrzeb.

W 1933 r. noworudzka drukarnia została zmodernizowana. Nowoczesna maszyna rotacyjna była w stanie wydrukować 14 000 stron na godzinę wraz ze zdjęciami. W tym czasie drukowano tu gazety i książki, które trafiały na cały rynek niemiecki.

Lokalny przemysł w minimalnym stopniu odczuł działania wojenne po 1939 r. Poza sprowadzeniem do noworudzkich kopalń pracowników przymusowych, którzy do 1944 r. stanowili ponad 30% załogi, zarówno okres II wojny światowej, jak i czas wyzwolenia nie przyniosły poważniejszych zniszczeń. Większość zakładów kontynuowała swoją działalność tuż po zakończeniu wojny, jednak już w polskich rękach.



MK ©

« Powrót | Dodano: 2002-07-15 | Komentarzy: 0 | Odsłon: 7304 |  | Drukuj

Komentarze:

Hasło:
Autor:

Komentarz: /400 max

Info Redakcja wortalu www.nowaruda.info oświadcza, że nie odpowiada za treść komentarzy do zamieszczanych artykułów. Za owe treści odpowiadają ich autorzy. Zabrania się umieszczania treści nawołujących do przemocy, nienawiści, nietolerancji, jak i treści obraźliwych wobec Użytkowników wortalu lub innych osób. Komentarze uznane za obraźliwe lub przekraczające granice tolerancji będą usunięte bez poinformowania o tym autorów !!!

Menu

Noworudzianin
Październik 2017
N Pn Wt Śr Cz Pt S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

 HOTEL
Restauracja IBIZA
Cena: od 70 do 180

donate

Dotacje w Bitcoin

  ^Top^

Strona zgodna z HTML 4.01   Korzysta z Apache   Korzysta z MySQL   Korzysta z PHP   Najlepiej czytaj w Firefox  
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Nowa Ruda 2002-2006 Kamil Kobak
Aby lepiej oglądać wciśnij F11     www.nowaruda.info